28 czerwca 1922

Kultura

Sztuka kinematograficzna

świeci w Teatrze Nowoczesnym wielki tryumf. „Współczesna Mesalina” - tytuł starczy za treść – ściąga codziennie tłumy publiczności. Obraz ten, zdaniem znawców, pod względem gry i efektów stoi wyżej od słynnej „Niewolnicy zmysłów”. „Messalinę” ilustrują tańce: tango i apaszów, oraz śpiew solowy znanej artystki opery (pieśni Zbierzchowskiego i Kossobudzkiego).

Program dopełnia arcywesoła farsa.

 

Kurjer warszawski, 28-05-1914

Polak - laureatem

Znany autor „Zielonego Balonika”, p. Tadeusz Żeleński (Boy) został w tych dniach ozdobiony palmą akademicką francuską, za doskonały przekład dzieł Moliera.

W atmosferze salonu.

Są książki, które przy czytaniu stwarzają atmosferę ulicy, sceny, sali obrad, szerokiego tła natury, kawiarni. Towarzyszy im nieuchwytny nastrój tego lub innego otoczenia.

Są książki, które są otoczone jakby atmosferą salonu. Jest w nich umiar, Poprawność wyrazu, wdzięk i elegancya, czasami nawet egzotyczna wytworność. Inne znowu sprawiają wrażenie salonowe, bo nic czuć w nich tchnienia prawdy. dla której człowiek może oddać życie, nieszkodliwy sceptycyzm, lekkie, trochę żartobliwe traktowanie spraw wszystkich wieje z takich książek.

W „Królewskim Jedynaku”

w roli królowej Lizbety wystąpiła wczoraj b. artystka teatru poznańskiego i łódzkiego, p. Józefa Pieńkowska. Część naszej publiczności pamięta tę artystkę z bardzo udatnego występu przed paru laty w „Beatrix Cenci”. Wczorajsze wykonanie lirycznej postaci Lizbety, przekonało, że p. Pieńkowska od tego czasu poczyniła wybitne postępy. Nadała ona figurze doskonałe ujęcie, pełne wdzięku, oraz dyskretnego i szczerego charakteru. Z wybornymi warunkami zewnętrznymi łączy artystka niewątpliwie pogłębiony już talent, który wczoraj przejawiał się szczególniej w momentach uczuciowych. Całe opracowanie roli świadczyło o inteligencyi i opanowaniu sceny.

 

Nowa Gazeta: poświęcona wszelkim zjawiskom życia społecznego, 27-05-1914

MIECZYSŁAW FRENKIEL

Znakomity artysta „Teatru Rozmaitości" Mieczysław Frenkiel powitany frenetycznymi oklaskami ukazał się wczoraj w roli Borela w sztuce „Byle świat zadziwić" — i zadziwił publiczność krakowską genialną kreacyą swoją— w sztuce piekielnie sztucznej i bladej panów Savoira i Piccarda. W jutrzejszym numerze zdamy sprawą obszerniejszą z komedii wspomnianej. Dziś notujemy, że rola Borela (kiera w akcie trzecim usprawiedliwiała jej wybór na występ tak wielkiego artysty jakim jest Mieczysław Frenkiel. Wtym akcie zajaśniała gra Frenkla światłem nieporównanem talentu rzadkiego jak dyamenty, talentu nawskroś kornedyowego stopionego w jedną bryłę kryształową z pierwiastkami głębokiego uczucia.

 

Ilustrowany kuryer codzienny, 26-05-1914