28 stycznia 1922

Z teorji kooperacji

Wczoraj w Tow. kooperatystów p. Stanisław Wojciechowski wygłosił odczyt „O teorji kooperacji".

Na wstępie prelegent zaznaczył, że pojęcie kooperacji jest tak obszerne, że ścisłe określenie, czem jest kooperacja, przedstawia wielkie trudności; dość powiedzieć, że nie udało się dotychczas ustalić takiego określenia kooperacji. któreby można uważać za zupełnie zadowalające. Wszystkie zaś znane dotychczas określenia streszczają, się w tem, że kooperacja jest to znoszenie ludzi, mające na celu popieranie dobrobytu materjalnego i moralnego członków przez wspólną organizację.

 

W postępowym ruchu spółdzielczym na Zachodzie wynikło pytanie, kto ma się opiekować tą nową formą ruchu społecznego. Przeważyła opinia, że zdrowy rozwój kooperacji winien się opierać na samopomocy społecznej.

 

Jedną z zasadniczych cech kooperacji jest to, że przed interesem kapitału wysuwa się na miejsce naczelne interes społeczny. Kooperacja nie może działać wbrew interesowi społecznemu bez względu na to, czy wchodzą tu w grę organizacje silniejsze, czy słabsze. Zrzeszenie np. drobnych wytwórców, zmierzające do opanowania rynku w celu wyzyskiwania spożywców, nie może być zaliczone do kooperacji.

Drugą cechą kooperacji jest obrona zorganizowana ludzi ekonomicznie słabszych, co nie oznacza bynajmniej proletarjatu; całe bowiem grupy ludzi, względnie zasobnych, jak urzędników, mogą się organizować, w myśl zasad kooperacji, przeciwko wyzyskowi wytwórców.

Jeden z rosyjskich teoretyków kooperacji, Tuhan Baranowskij, zalicza do kooperacji tylko takie zrzeszenia, które wcale nie korzystają z pracy najemnej. Zrzeszenie np. drobnych producentów buraków, budujących własnemi silami cukrownię, według jego mniemania, może być zaliczone do zjawisk kooperacji; zrzeszenie zaś większych właścicieli ziemskich w tym samym celu powstałe jest zjawiskiem kapitalistycznem.

P. Wojciechowski zbijał ten pogląd, wychodząc z założenia, że o przynależności pewnego zjawiska ekonomicznego do kooperacji decyduje nie to, jakie żywioły wchodzą w grę, lecz jedynie to, czy interes społeczny, t. j. interes dobra ogólnego góruje nad interesem materialnym jednostek.

 

Trzecią cechą kooperacji jest ustrój dobrowolny i samopomoc społeczna. Tylko na takich podstawach oparta kooperacja może się rozwijać normalnie i z rzeczywistym pożytkiem społecznym.

Czwartą cechą kooperacji jest odpowiedni podział zysków. Ze sposobu, w jaki dokonywa się podziału zysków, najlepiej można sądzić o wartości kooperacji.

 

Niektóre prawodawstwa już obecnie określają najwyższą normę procentu, jaki mogą otrzymywać uczestnicy zrzeszenia współdzielczego od włożonego kapitału.

Ze względu na to, że projekt prawa o kooperacji złożono do izb prawodawczych, p. Wojciechowski uważa za pożądaną dyskusję nad tak ważnym przedmiotem.

Na wczorajszem jednak zebraniu dyskusja odbyć się nie mogła z przyczyn od Tow. niezależnych.

Za nader zajmujący odczyt słuchacze podziękowali panu Wojciechowskiemu oklaskami.

 

Kurjer warszawski, 23-05-1914

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.