20 czerwca 1921

Fermenty polityczne w Sejmie.

Po pierwszem zebraniu Sejmu odbytem w dniu 10 lutego z. r., nastąpiła przerwa kilkodniowa. Powodem formalnym była konieczność wykończenia przebudowy gmachu, w którym ledwie sala obrad była zdatna do użytku, ale powodem właściwym istotnym była konieczność inna: organizacja wewnętrzna Sejmu.

 

W b. Królestwie, pozbawionem wszelkiego przygotowania politycznego, ledwie trzy stronnictwa: socjaliści, tugutowcy i Narodowy Związek Robotniczy, podjęły akcję wyborczą na zasadzie programów jasno określonych. Wszystkie inne kandydatury, hasła, odezwy, westchnienia, stanowiły bezkształtną politycznie masę, ożywioną li instynktem tkliwości narodowej, uradowanej wznowieniem państwowości własnej, lecz niemal zgoła nieświadomej metod politycznego ujęcia stosunku między uczuciowością narodowościową, a realnemi czynnikami, jakiem! są społeczeństwo i państwo.

Przerwy dziesięciodniowej, jaka nastąpiła po pierwszem zebraniu Sejmu użyto też do organizacji partyjnej, która jeszcze w dniu wyboru marszałka (14 lutego) była dość płynna. Dopiero 20 lutego, w dniu zatwierdzenia Naczelnika Państwa na stanowisku zajmowanem i pierwszego przemówienia prezydenta ministrów Paderewskiego, Sejm zaprezentował pewną spoistość organiczną. Zarysowały się kontury trzech obozów zasadniczych: przedstawicielstwa włościan, robotników i naprawicy. Włościaństwo miało trzy własne grupy: postępowo usposobione P.S.L. Wyzwolenie (57), centrowe P.S.L., Piast (42) i lewicę P.S.J.. Stapińczycy (7). Klasa robotnicza reprezentowana była przez 32 członków Polskiej Partji Socjalistycznej i 15 członków Narodowego Związku Robotniczego. Poza Małopolskim Klubem Pracy Konstytucyjnej (17), składającym się przeważnie z dzierżycieli dawnych mandatów wschodnio - galicyjskich, żydami (10) i niemcami, pozostały obóz,— niemal połowa Sejmu, wypełniła szeregi bądź związku ludowo-narodowego, bądź zjednoczenia ludowego, bądź poprzestała na zapisaniu się do grupy dzikich.

Organizacja Sejmu z natury rzeczy musiała być dorywcza i tymczasowa. To też proces politycznego kształtowania myśli państwowej w Sejmie wyobrażonej, nie ustał ani na chwilę.

 

Przeciwnie. W miarę jak Sejm przystępował do rozwiązywania coraz nowych zagadnień, zwłaszcza reformy rolnej i stosunku do ziem wschodnich, zaczęła się odbywać w umysłach podświadomie analiza haseł wyznawanych, rewizja poglądów i przekonań.

Owocem tego zbawiennego fermentu, popartego pojawieniem się w Sejmie nowo wybranych posłów z Wielkopolski, stał się po upływie dalszych sześciu miesięcy nowy, znacznie racjonalniejszy układ stronnictw.

Najistotniejszym przejawem autokrytycyzmu politycznego, stał się rozłam w związku ludowo-narodowym. Pod przewodem posłów Skulskiego, Dubanowicza, Falkowskiego, część Związku, zwłaszcza posłowie włościańscy, porzuciła dotychczasową organizację i łącznie z Zjednoczeniem Ludowem ks. Blizińskiego, utworzyła Narodowe Zjednoczenie Ludowe. Nazwa nowej organizacji, która z początkiem sesji jesiennej wystąpiła na widownię, zdradza jeszcze tradycję, przywiązującą szczególny respekt dla haseł popularnych. W rzeczy samej, grupa Skulskiego, dzisiejszego prezydenta gabinetu, jest poprostu stronnictwem umiarkowanem, wykazu jącem pod wieloma względami zalety zdrowej zachowawczości. Wyzbywszy się metod początkowych, grupa Skulskiego, w chwili przełomowej, jaką było ustąpienie Paderewskiego, potrafiła stać się ośrodkiem większości sejmowej i umożliwić powołanie do steru gabinetu pracy realnej.

Rozłam w Związku Ludowo-Narodowym pociągnął jednak za sobą także następstwa pod względem społeczno-politycznym, Szereg posłów tej grupy łącznie z nowo - wybranymi posłami Małopolski, utworzył Narodowo-chrześciański Klub robotniczy. W ciągu ostatnich tygodni Klub ten uległ zachwianiu pod naciskiem wyborców małopolskich, domagających się, aby wybrańcy ich przyłączyli się do Narodowego Związku robotniczego, w każdym jednak razie pobudki fermentu tkwią tutaj w zdrowych instynktach gospodarczo-społecznych.

W obrębie obozu ludowego zaszły również wypadki wskazujące na głębszy nurt wśród włościaństwa. Rok ubiegły stał pod hasłem zjednoczenia wszystkich trzech, albo przynajmniej dwuch grup ludowych: tugutowców, piastowców i stapińczyków. Owocem zabiegów było dokonane w grudniu z. r. zjednoczenie piastowców i tugutowców. Nie trwało ono długo, gdyż już w połowie stycznia, grupa tugutowców, znacznie jednak osłabiona, znowu utworzyła odrębny klub sejmowy. Wynikiem przemian było powołanie silnej grupy (85) piastowców, reprezentujących warstwę zamożnego włościaństwa o bardzo umiarkowanych usposobieniach. Grupa Tuguta oraz Stapińskiego, reprezentują odtąd ludność bezrolną i małorolną na podkładzie wolnomyślnym i radykalnym. 

Ferment polityczny w Sejmie jeszcze się nie zakończył. Trwać on będzie, pokąd ludność dzielnic, krępowanych dotąd obroną elementarnych podstaw bytu narodowego, nie przejmie się świadomością idei państwowej, która sama jedna poręcza normalny rozwój społeczny i cywilizacyjny.

Władysł. Bazylewski.

 

Świat: pismo tygodniowe illustrowane, 28-02-1920

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.