4 sierpnia 1921

Publicystyka

Ministerstwo przeprosin.

Głośny fejletonista paryski Clóment Vautel pisze w swoim Mom film: Donoszą z Berlina o utworzeniu „Ministerstwa przeprosin".

 

Jest to twór świeżo pomyślany I trzeba jeszcze raz podziwiać orgenizacyę niemiecką, która co-byśmy o niej nie mówili, urnie się doskonale przystosowywać do okoliczności.

 

„Minister przeprosin" ma za zadanie składać spiesznie i w formie odpowiadającej okolicznościom wyrazy żalu aliantom, a głównie Francyi z powodu powtarzających się przykrych wypadków.

Do czego służa psy.

(Na podstawie „Matina”).

1. (Licząc od lewej ręki ku prawej) Eleganckie: pochlebiają próżności snobów i snobek. 2. Okrutne: Pomagają z powodzeniem krwiożerczości swych panów. 3. Despotyczne: Są władcami serc samotnych i trwożliwych. 4. Litościwe: Wspierają skromnie tych, którzy cierpią nędzę. 5. Czujne : strzegą ludzkiego ludzkiego mienia i nie znają snu. 6. Wierne: Każą zapomnieć nieraz, że niewierność istnieje.

Rynek stwierdza bankructwo komunistycznego systemu z punktu widzenia ekonomicznego.

„Temps” paryski zamieszcza w artykule wstępnym, na podstawie informacyj, pochodzącej, jak pisze, z dobrego źródła, że sam Radek, głośny agitator bolszewicki, stwierdza bankructwo systemu komunistycznego z punktu położenie ekonomicznego.

 

Radek wyraził się mianowicie poufnie wobec jednego z wielkich kapitalistów niemieckich w Berlinie, jak następuje:

NACH PARIS.

Leży przedemną dziwna i straszna książka. Dziwna, bo chociaż okrucieństwa wojny znane nam są dobrze, jednak inna to rzecz spotkać się z oderwanym faktem nadużycia lub okrucieństwa, faktem rzuconym między stokroć ciekawszemi od niego nowinami z frontu i przez to samo zaledwie zdolnym zatrzymać na sobie naszą uwagę; a inna gdy talent autorski wywoła nagle i przed naszemi oczyma postawi straszną wizję, piekielną niemal. Wtedy mimowoli przystaje się w zdumieniu z odruchowem zapytaniem.

Cyfry olbrzymy.

W dzisiejszych czasach, które potworzyły mnóstwo nowych milionerów, a nawet miliarderów, cyfry takie jak miliard, milion — nie wywierają już na nikogo zbyt wielkiego wrażenia. Wszak miliarderzy i milionerzy obok skrajnych nędzarzy — są na porządku dziennym...

 

Potęga tych cyfr inaczej przemówi do nas, jeśli postaramy się je zmierzyć przestrzenią czasu...