21 czerwca 1921

Mała rzecz a wielki wstyd! (Przyczynek do psychologii szowinizmu czeskiego).

Znaną jest taktyka szowinistów czeskich wmawiała w nieuświadomiony lud polski na Śląsku, ta jest on "morawski". Częściowo powiodło się im to dzięki temu, że Polacy niezbyt zajmowali się kresami, mając stokroć ważniejsze rany do leczenia. Gdy zaś w jakiej miejscowości Polacy zabiorą się do pracy narodowo-oświatowej nad polskimi Ślązakami — szowiniści czescy, ustami swoich „barników" krzyczą, że ich lud czeski „popolstnije“ się i drą szaty z niewysłowionego „bólu"... Jaki to jest lud czeski, daje przykład Nr 2 nowo wychodzącego w Pradze pisma „Jitro“ (Jutro). Oto w artykule „Groby, które zarastają trawą" — cytowaną jest książka czeska Ignacego Horicy p. t. "Pamiętajcie o Śląsku" („Pamatujte na Slezsko“). Weźmy np. fragment p. t. „W małych Hoszcicach". Rozmowa:


Horica pyta po czesku lud „morawski":
— Vy nejste zdejsi?
Odpowiedź: — Su, ale była jsem dwie leta w Raciborzu. (Racibórz — pisownia polska zachowana).
— Ucila jste se polsky?
Wywaliła oczy z podziwu i patrzała na mnie, czy chcę z niej robić waryata.
— Polsky? Procz polsky? Chodziła jsem do szkole.
— A kde jste se naucila cesky?
— Cesky? Neumim czeski, ja znam jenom „po naszemu"
— To je cesky! (Wmawia Horica).
Badawczo mi się przyjrzała. — My sme (myśmy) Moravci. ------------
Fragment wielce charakterystyczny. Jak wiadomo, lud nasz polski na całym obszarze Polski — pytany po jakiemu mówi? — odpowie zawsze: „po naszemu" Czech — nigdzie. Pozatem akcent w słowach „po naszemu" jest polski (po naszemu) nie czeski: po naszemu. To wielce ważne. Tego zapomniał Ig. Horica dodać...
Ilustrowany Kuryer Codzienny, 21-10-1917

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.