21 czerwca 1921

KTO WINIEN?

Ciężkie przesilenia aprowizacyjne, jakie nasz kraj przeżywa, wywołuje łatwo zrozumiałe i rozgoryczenie wśród mas ludności. Dzień po dniu setki kobiet, które nie otrzymują ani chleba, ani mąki i są zrozpaczone tym stanem rzeczy, nie zapowiadającym poprawy, dążą pod c. k . namiestnictwo, aby zdobyć choć promyk nadziei.
Naturalny odruch prowadzi tłumy tam, gdzie wiedzą, że koncentruje się rząd krajowy. Nam jednak wydaje sie, że namiestnictwo jest w tym wypadku bezsilne, bo zależne jest przedewszystkiem od rządu centralnego, który nie bardzo bierze sobie do serca położenie naszego kraju. Tu w pierwszym rzędzie za obecny stan rzeczy odpowiadają nasi posłowie.


Zapytujemy, co osiągnęli posłowie miejscy dla miast galicyjskich? jakie wyniki dała ich interwncya? Czy zręczność ich cała ogranicza się do tego, że dali się wybrać na posłów i pobierają od szeregu lat dyety poselskie, w zamian nic nie robiąc ?
Rząd centralny to daje, co się od niego wydobędzie i wydobywać dla kraju — nasi posłowie nie umieją, a już zwłaszcza najmniej posłowie miejscy!
To te pod ich adresem muszą paść ciężkie słowa wyrzutów. Jeżeli kto tu winien, że kraj nasz jest zaniedbany to głównie, jak to nadmieniliśmy nieudolni posłowie, ci bowiem nie potrafili dla swych wyborców wywalczyć ani nawet dobrej aprowizacyi...
Ilustrowany Kuryer Codzienny, 16-01-1918

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.