7 maja 1921

Kiedy kobieta jest najpiękniejsza!

Na to pytanie, nad którego rozwiązaniem myśleli już dużo i głęboko starożytni Rzymianie i Grecy, podtatusiały amator płci słabej i pięknej odpowiedziałby: Najpiękniejszym wiekiem kobiety jest lat - szesnaście... Natomiast młodziutki debiutant życiowy, niedoświadczony młodzieniaszek z westchnieniem zachwytu szepnie napewno: Najbardziej czarującą jest kobieta w niebezpiecznym wieku zdobna w okwitujący przepych swoich lat czterdziestu. czy czterdziestu pięciu...

 

Interesujący artykulik na temat najpełniejszego rozkwitu urody kobiecej i najbujniejszego tętna jej życia duchowego i intellektualnego publikuje londyński „Daily Maila. Tym razem zabrała głos Angielka, miss Barbara Larw, prezes jednego z klubów londyńskich, która twierdzi, iż po wielokrotnych, ożywionych dyskusyach, wszystkie jej towarzyszki doszły do przekonania, iż zenitem rozkwitu kobiecej piękności i jej życia duchowego jest wiek od lat trzydziestu pięciu do czterdziestu. „Nie chcąc być podejrzewaną, że piszę to pro domo sua oznajmia miss Lane, muszę zaznaczyć, te liczę zaledwie lat dwadzieścia cztery. Na podstawie ścisłych obserwacyi konstatują, że kobieta trzydziestopięcioletnia najgoręcej kocha życie, najnamiętniej pragnie kochać i być kochaną, a inteligeacya jej w tym właśnie okresie znajduje się na najwyższym stopniu rozwoju, równie, jak wdzięk w obcowaniu z ludźmi i ja czar jej fizycznych ponęt.

 

Tego samego zdania są lekarze, którzy twierdzą, te organizm kobiety trzydziestopięcioletniej jest najbardziej odporny na choroby, a ciało jej ma wówczas linie pełne harmonii ostatecznej dojrzałości. Poeci tak słusznie unieśmiertelniają piękność kobiety dojrzałej, porównywalne ją ze słonecznym, gorącym uśmiechem lata i z wspaniałym w swym najpełniejszym rozkwicie kwiatem róży.

 

„A zatem — kończy miss Lanc — kobieta trzydziestopięcioletnia nie powinna nigdy uważać młodej dziewczyny za groźną rywalkę. Dumna ze swego „średniego wieku”, strojna w doskonałości swej w zenicie rozkwitłej piękności duchowej i cielesnej, ona właśnie jest niebezpieczną rywalką młodej dziewczyny..."

 

Odwagi zatem, panie, stojące u progu „niebezpiecznego wieku" i z trwogą patrzące co rano w wierną tafle zwierciadła... Jesteście najpiękniejsze i najniebezpieczniejsze wówczas nawet, gdy złocista jesień usuwa wasze oczy delikatną mgłą melancholii i gdy w cudownym ogrodzie waszej piękności zaczynają powoli okwitać pierwsze najrozkoszniej pachnące róże waszych uśmiechów... h. f.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 05-06-1920

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.