8 grudnia 1921

Publicystyka

Niedźwiedzia przysługa.

Wydawany w stolicy Polski „Journal de Pologne”, który, jakby się zdawało, założony został celem wymiany myśli polsko-francuskiej, jut kilkakrotnie zadziwił nietaktem wystąpień.

 

Ostatnio przerzucił się na pole uwag o acydziele polskiego romantyzmu „Nieboskiej Komedyi” Krasińskiego z racyi wystawienia tego dzieła przez „Teatr polski”. Przy tej sposobności sprawozdawca „Journalina G. Beglin pozwolił sobie na wydanie sądu nietylko fałszywego, ale, co gorsza, znieważającego wielkość ducha polskiego wieszcza.

Natrętny gość w Polsce.

Nasz korespondent warszawski (Z) donosi: Pisma żargonowe donoszą, że wkrótce ma przybyć do Polski szef misyj syonistycznej z Kopenhagi, niejaki p. Bernstein. Jest to znany kalumniator i oszczerco, który zasypywał prasę duńską i światową bezwstydnemi kłamstwami o stosunkach polskosżydowskich w naszem państwie. Natrętny ten gość ma badać warunki emigracyj żydowskiej do Palestyny. Widocznie nasze wrota otwarte są dla wszystkich naszych oszczerców.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 10-01-1920

Upadek pierwszego.

Podobnie jak sobota jest dniem wypłaty dla robotnika, tak pierwszy dzień każdego miesiąca, był radosną chwilą dla rzesz urzędniczych i nauczycielskich.

 

Pierwszy był dniem miłym, gdy obecnie być nim przestał.

Bolszewik zna polskich wydawców [satyra]

Bolszewik: — Czytajcie żołnierze polscy bibułę agitacyjną. Będzie czem czas rozerwać!

Legun: — Wynoś mi się na zbity łeb! My tego gałgaństwa nie chcemy czytać.

Bolszewik: — Nu, to co będziecie czytać? Wydawca polski nic wam przede nie da do czytania. My możemy, a jego papier za drogo kosztuje.

Maciek, 11-05-1919