18 czerwca 1921

Publicystyka

Dzisiejsza wojna.

 

Jedno z niemieckich pism humorystycznych ilustruje w ten sposób fakt, iż do prowadzenia wojny potrzebne są olbrzymie samy pieniędzy. Państwo, posiadające zasoby pieniędzy wystawić może armię, zaopatrzoną we wszystko doskonale i ożywioną z tego powodu dobrym dachem.

 

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 27-10-1914

 

Zatrute mózgi.

 

W ostatnim numerze „Widnokręgu" znajdujemy. następujące trafne uwagi:

 

Nie wszyscy mają poczucie ogromu wydarzeń obecnych i nie wszyscy dorastają duchem i umysłem do powagi chwili dziejowej. Mimo, iż żyjemy w czasie przełomu i odwracania starych kart historyi, mimo, iż zbliża się do nas dzień wielkich i nieprzewidzianych zmian, nie wszyscy zdolni są, by się nastroić na nowy top nowego życia.

 

Gdzieś, tam, w nizinach moralnych i umysłowych, nurtują dawne, stęchłe sprawy, pełzają marne płazy, żyją i odzywają się stare, zadawnione instynkty, mącąc i obniżając powagę czasów.

Okolice Warszawy.

 

Niema w okolicach Warszawy jednej piędzi ziemi, która nic byłaby przesycona krwią, do której nie przywarłyby wspomnienia przeszłości.

 

Wyszedłszy za którekolwiek rogatki, stąpamy po ziemi historycznej. Przyłożywszy ucho do tej ziemi, słyszymy wszędzie głos tajemniczy, który łączy przeszłość z teraźniejszością, spina pokolenia wnuków z pokoleniami dziadów, utwierdza nas w przekonaniu, że jesteśmy ogniwem w nierozerwalnym łańcuchu, biegnącym od dalekiego „wczoraj" w nieznane „jutro" narodu.

 

Okolice Warszawy! Z jednej strony Wilanów, który szeptem swoich odwiecznych topoli opowiada nam sagę rycerską o bohaterskim królu Janie, z drugiej— Jabłonna z wizyą swobodnych, beztroskich wczasów ks. Józefa, który z rozbawionej stolicy „Prus południowo-wschodnich" uciekał tam, aby w rozterce wewnętrznej hartować ducha do przyszłych czynów nieśmiertelnych.

Wojna a przyszłość.

 

Zbrojny pokój w Europie, jakto zresztą stwierdza dzisiaj prasa państw wojujących i neutralnych, był łańcuchem, który krępował i dusił już nietylko narody pomniejsze, ale nawet nie dał się normalnie rozwijać społeczeństwom wielkiem.

 

O kompromisowem załatwieniu przeróżnych spraw nie mogło być mowy.

 

Niemcy, zagrożone w swoim bycie, nie darmo szykowały się gwałtownie do podboju świata, czekając lada sposobności, aby wystąpić przeciw groźnym swoim przeciwnikom: Anglii, Rosyi i Francyi. Mocarstwa Europy baczną miały uwagę zwróconą na Niemców i, mając dość wykrętnej ich polityki, widząc wzmaganie się rządów militarnych na niekorzyść wszelkich innych spraw narodów, przyjęły wyzwanie Niemców, pragnąc raz zmienić stosunki w Europie, stosunki pełne fałszu, obłudy i kłamstwa, niebezpieczne wysoce dla dalszego rozwoju cywilizacyi i kultury.

Nasze przykazanie.

 

Niby żar przytłumiony, lecz nie zgaszony zupełnie, odzywają się u nas, od czasu do czasu spory co do użyteczności t. zw. partyi, a co zatem idzie partyjności.

 

Partye—mówią jedni—to hufiec różnej broni, lecz jednej armii, walczące za jedną sprawę; —to oddziały różnemi drogami zmierzające do jednego celu;—to strumienie i rzeki z różnych wytryskujące źródeł, lecz do jednego spływające morza.

 

Partye—odpierają inni—to dzikie odrośle na drzewie narodowego bytu, szpecące; jego linię i tamujące jego wzrost prawidłowy; to bądź rozhukane potoki, niszczące wylewami owoce zabiegliwej pracy ludzkiej na równinach społecznych, bądź stawy i kałuże, z pod pleśni, pokrywającej ich powierzchnię, zionące zatruwającą powietrze stęchlizną: to wreszcie samozwańcze bojówki partyzanckie, nie słuchające żadnych ogólnych rozkazów, nie działające według żadnego planu, nie służące żadnej sprawie ogólnej, żadnemu ogólnemu celowi.