8 grudnia 1921

Publicystyka

Zmartwychwstał Pan!

Zmartwychwstał Pan!... O cudów cud!

Śmierć pokonana!.. Dziwów dziw!

Gdzież grobu mrok, ohyda, chłód?

Ten, który umarł — oto żyw!

Z śmiertelnych Jego, krwawych ran

bije promienna życia treść...

Pogłoska a domysł

Z powodu różnorodnych pogłosek, jakie od dłuższego czasu wśród naszego społeczeństwa ważną odgrywają rolę. zamieszcza „Monitor Polski” garść uwag, które i do naszych dzielnic zastosować można »Monitor« pisze:

Codziennie, niemal co parę godzin rozchodzą, się rozmaite wieści, w lot podchwytywane przez opinię, stanowiąc temat do gorączkowych roztrząsań i dając powód do coraz to nowych wniosków, i horoskopów politycznych. Toczące się pertraktacye naprzykład w sprawie polskiej pomiędzy działaczami polskimi a niemieckimi i ostatnie podróżą polityczne — zrodziły nowy i podatny grunt dla wszelkiego rodzaju pogłosek i przypuszczeń. Jest ich tyle i tak sprzecznych, że w umyśle przeciętnego obywatela, zdała stojącego od spraw polityki bieżącej, powstaje prawdziwy chaos, odbierający mu wszelka możność zoryentowania sie w istotnej sytuacyi.

Hej Wisła, nasza Wisła...

Z Warszawy pisze nasz korespondent:
Polska się "samookresla“. Były czasy: dźwięk polskiej mowy rozlegał się wzdłuż całego biegu królowej rzek polskich. Przy ujściu zamarł teraz już zupełnie. Szły berlinki z ładugą, szły tratwy do Gdańska, rozbrzmiewały wesołe okrzyki oryli i flisaków...
A dziś?
Warszawskie pisma podają:
„Dziś będą spuszczone na Wisłę dwa parostatki świeżo remontowane. Jeden będzie kursował pod nazwą „Gener.-Gouverneur", poprzednio nosił nazwę "Płocczanin". Drugi zaś, poprzednio zwany „Gońcem", obecnie będzie się zwał „Pfeilem".

Lepsze mieszkania

Wielu gospodarzy rolnych ma obecnie spore zasoby pieniężne, gdyż zboże i wszystko, co rolnik wytwarza, jest w dobrej cenie. Słychać, że niektórzy włościanie marnują podobno te zasoby na zbytki i rzeczy niepotrzebne, jak naprzykład na kosztowne sprzęty, miejskie odzienie i t. p. Są to ludzie lekkomyślni i niemądrzy; szczęściem, jest ich niewielu. Większa część drobnych gospodarzy gromadzi skrzętnie wszystkie dzisiejsze osczzędności, aby użyć ich po wojnie na ulepszenie gospodarki, to jest na nawozy sztuczne, Których będzie potrzeba dużo, aby doprowadzić wyjałowioną rolę do poprzedniej urodzajności, na dobre krowy i konie, na narzędzia rolnicze i t. d. Niejeden też myśli o tem, żeby

Precz z zabawkami wojennemi dla dzieci!

Wojna wycisnęła swe ohydne piętno na każdej niemal dziedzinie życia. Ile sztuka na niej ucierpiała to zbyteczne chyba mówić. Dość przejść się na którąkolwiek z wystaw lub zajrzeć w okna sklepów z obrazami. Widzimy tam płótna i ptós cienka urągające nietylko wszelkiemu poczuciu artystycznemu, ale po prostu wzbudzające fizys ezne obrzydzenie. Ci ułani z wybebeszonemi wnętrznościami, konie krwią ociekające, potrzw skane nogi i ręce, siostry miłosierdzia z wyłupia. stemi oczyma i biustami jak bochny przedwojennego chleba, a nad nimi alegoryczne ordy —wszystko to robi wrażenie na pół surowego bigosu, mogącego o mdłości przyprawić człowieka o średniej wrażliwości.