21 czerwca 1921

Legumina z naleśników.

 

Ser niezbyt suchy i niezbyt świeży, utrzeć na tarce, uważając, ażeby nie było odłamków.

 

Następnie na póltorej kwarty (do dwóch kwart) utartego sera, ubić śmietany kwaśnej, świeżej pół kwarty, sypiąc doń odrazu, trochę miałkiego cukru, ażeby się z niej nie zrobiło masło; sześć żółtek ubić do białości z miałkim cukrem, licząc dwie łyżeczki na jedno żółtko, oraz dodać pianę z pozostałych białek; wymieszać wszystko i osłodzić do smaku, lecz mieszać trzeba lekko, nie ugniatając.

 

 

Masę tę nakładać na grubość palca na poprzednio już upieczone naleśniki, (zwykłym sposobem) i kłaść jeden na drugi w dopasowanej wielkości rondel, wysmarowany świeżem masłem i wysypany tartą bułką, i wstawić w średnio gorący piec na pół godziny: ostatni naleśnik położyć bez masy, tylko na wierzchu posypać miałkim cukrem.

 

Rondel musi być nałożony zupełnie pełno.

 

Naleśniki zrobić podług następującej proporcyi: rozbić dobrze w garnku pięć jaj całych z jedną łyżką sklarowanego świeżego niesolonego masła, pól kwarty mleka. kwaterkę mąki i odrobinę soli. Po upieczeniu, położyć okrągły półmisek na rondlu i zręcznie odwrócić.

 

Wyborna to i łatwa legumina.

 

Uwaga: Patelnię do smażenia naleśników, w miejsce masła, można takie nacierać kawałkiem świeżej słoniny. Ta musi być ze skórą, za którą trzyma się ręką, ażeby od gorącej dłoni tłuszcz się nie topił.

 

H. Ch.

 

Bluszcz, pismo tygodniowe ilustrowane poświęcone sprawom kobiecym, 06-04-1915 (Ilustr.: Uniwersalna książka kucharska z ilustracyami odznaczona na wystawie hygienicznej w Warszawie w 1910 r., 1913)

 

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.