21 czerwca 1921

Kuchnia wojenna. Marmolada ze śledzi.

 

Na łamach pism niemieckich, a także i polskich w zaborze poznańskim spotykamy się co pewien czas z jakąś nową receptą aktualnej obecnie kuchni wojennej. Okazało się, że potrzeba jest matką wynalazków i z tej dziedziny i to wynalazków pomysłowych.

 

W jednem z pism poznańskich pisze pewna pani:

 

Kiedy już tak dużo nastręczają „mądrych” recept kuchennych, niech też która z tych pomysłowych gospodyń i kucharek wymyśli coś taniego a dobrego do smarowania chleba, ponieważ dzieci nie chcą jeść chleba suchego.

 

            Niech mi wolno będzie następującą polecić receptę na marmoladę ze — śledzi. Za 20 lub 30 fen. śledzi, odpowiednio do liczby głów w rodzinie - oczywiście najtańszego towaru — dobrze je obmyć i obrać, potem niech z pół dnia moczą się we wodzie. Następnie dobrze osączyć z wody, drobno usiekać z cebulką, dodać cokolwiek pieprzu lub marjanki, podług tego, jak kto lubi i usmażyć choćby w margarynie, po dodaniu szczypty mąki. Marmoladę taką będą dzieci jadły za … miód. 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 29 października 1915

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.