21 czerwca 1921

Żiupkiulotki powracają!

W rzeczach polityki i mody nigdy nie ma nic bezwzględnie nowego. Jak po niebieskim zodyaku krążą tą samą drogą jedne i te same gwiazdy — podobnież i na horyzoncie polityki i mody powtarzają się te same konstelacye, pomysły i wyskoki fantazyi. Zostawmy politykę na boku, a rzućmy okiem na dziedzinę mody.

Żiupkjulotki wracają

Jako „dernier cri" mody uważać należy spódnicą turecką, która ukazaniem się swem u pierwszorzędnych firm wywołała sensacyę. Nie jest to ów niefortunny fason z przed lat kilku, poroniony płód fantazyj twórców „jupe-culot-te", który kobietę owijał w pewien. rodzaj wor-ka z dworna otworami na stópki.

Nie — dzisiejsze modele przedstawiają spódnicę turecką w formie suto fałdowanej u dołu, w sposób naśladujący haremowe ubranie dolne, zmarszczone i chwaścikiem lub motywem aplikacyjnym związane. Fason ten nie znosi materyałów sztywnych lub twardych, na razie więc znajduje zastosowanie jedynie w wyrobach jedwabnych, miękko układających się w malownicze zwoje.

 

Czy paniom będzie w tym stroju — do twarzy? Tak powiedzmy „do twarzy", by uniknąć wszelkich drastycznych określeń!

 

Jest to kwestya zupełnie analogiczna z innemi częściami ubrania. Ładnej kobiecie jest we wszystkiem ładnie, brzydka i stara choćby pomieniała użytek ziupkiuloick z kapeluszem - nie zmieni nic z swej urody, ani z lat swych nie ujmie!

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 05-04-1917

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.