7 maja 1921

Z dziedziny kosmetyki.

Zawiedzionej. Skromny kącik wyznaczony na dział odpowiedzi nie pozwala na szerokie wywody. Streszczając się najmożliwiej, zwrócę uwagę Szanownej Zawiedzionej, że cudów od kosmetyki żądać nie powinniśmy. Sama pani mianując sie w liście osobą poważniejszą, powinna i rzecz samą traktować poważniej, a więc nie żądać od kremu Abaridowego, aby jeden słoiczek odnowił w zupełności mocno zaniedbaną cerę. Krem abaridowy musi być używany codziennie, nałogowo, bezustannie, tak jak mycie się, czesanie, ubieranie i t. d.

Pisząca te wyrazy, mająca zaszczyt od blizko dziesięciu lat służyć łaskawym czytelniczkom swemi skromnemi radami w tej rubryce, sama tyleż lat posługuje się kremem Abaridowym, ma więc pełne prawo mówić o jego skuteczności, doświadczywszy zbawiennego działania na swej własnej skórze. Jest to rzeczywiście środek niczem nie zastąpiony, a koszt przy codziennem użyciu tak nikły, że zaledwie kilkanaście fenigów, bo cały sekret właśnie leży w tern, żeby wcierać w twarz jak najmniejsze ilości, aby tylko skóra zwilgocona była. Najlepiej stosować to na noc, abarid pościeli nie powala, gdyż niema wcale części tłustych, a więc wsiąka w skórę momentalnie. Rano umyć twarz bardzo ciepłą wodą Otrąbkami abaridowemi bez mydła, i zapudrować pudrem abaridowym, który jest bezsprzecznie najhigieniczniejszy ze wszystkich znanych. Tak proszę postępować, a ręczę, że wkrótce przyprowadzi tę nieszczęsną cerę do pożądanego wyglądu i podpisze się Pani na przyszłym liście nie zawiedziona lecz wdzięczna.

 

M-me Ercedes.

 

Świat, 26-06-1920

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.