28 stycznia 1922

Źródło w mogile

Pewien Legionista opowiada w lubelskiej „Gazecie Ludowej": Mieliśmy szalone pragnienie. Ani mowy o dotarciu kuchni polowych do pozycyi. Żołnierze dostali kawę konserwową w kostkach, ale niema wody do picia, ani gotowania. Wreszcie któryś odkrył „studnię". Był to dół wyrwany przez granat a zalany przez torfowiska, tuż za okopem. — Woda! woda! Żołnierze ukradkiem spieszą z menażkami; jedni piją odrazu, drudzy chcą gotować kawę.

Przez dwa dni dół granatowy dostarczał wody. Spiekota słońca wysuszyła jednakże źródło. Rannym brzaskiem śpieszą Legioniści po wodę. Widać z pod mułu szczątki ubrania. Wpatrują się z obrzydzeniem w rozkładające się zwłoki rosyjskiego żołnierza, który tu zeszłej jesieni pochowany został. Naturalnie nikt już nie chciał pić kawy, ani wody z granatowego dołka.

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 10 września 1916

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.